Wystąpienie: Anna Paluch
PiS 07.10.2026, godz. 11:32, 66. posiedzenie Sejmu, Poseł
Punkt porządku dziennego: Sprawozdanie Komisji do Spraw Deregulacji oraz Komisji Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa o rządowym projekcie ustawy o zmianie ustawy - Prawo ochrony środowiska oraz niektórych innych ustaw (druki nr 3001 i 3113).
Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Projekt zawarty w druku nr 3001, czyli ustawa o zmianie ustawy - Prawo ochrony środowiska, był określany jako deregulacyjny i w pewnym zakresie nim jest. Likwiduje mianowicie obowiązek analizy pozwoleń zintegrowanych niezwłocznie po publikacji konkluzji BAT odnoszących się do głównego rodzaju działalności instalacji objętych takim pozwoleniem. Na etapie wdrażania nowych przepisów, przed kilkunastu laty, taka wstępna analiza mogła ułatwić prowadzącym instalacje dostosowanie się do wymagań BAT i zakończenie całego postępowania w terminie określonym w dyrektywie w sprawie emisji przemysłowych. Jednak obecnie, kiedy przepisy o konkluzjach BAT są wdrożone, dostosowanie do nowelizowanych wymagań przebiega u prowadzących instalacje raczej bez problemów, zatem utrzymywanie obowiązku analizy pozwoleń zintegrowanych niezwłocznie po publikacji konkluzji BAT jest zbędnym obciążeniem zarówno dla organów administracji prowadzących postępowanie, jak i dla podmiotów prowadzących instalacje przemysłowe. Tak więc zmiany brzmienia art. 215 Prawa ochrony środowiska oraz konsekwencje legislacyjne w art. 195 i art. 216 są uzasadnione.
Zupełnie inaczej wygląda sprawa zmiany czwartej w art. 1, tzn. uchylenia ust. 2ab w art. 378 Prawa ochrony środowiska. Wbrew bałamutnym stwierdzeniom zawartym w uzasadnieniu i ocenie skutków regulacji wprowadzenie ust. 2ab zmianami ustaw z 2023 r. nie jest odejściem od ogólnej zasady ustanowionej w art. 378 ustawy - Prawo ochrony środowiska, bo, przypominam, w art. 376, czyli artykule rozpoczynającym dział I: Organy administracji do spraw ochrony środowiska, w tytule VII tej ustawy wymienia się organy mające kompetencje w dziedzinie ochrony środowiska. Są to wójt, burmistrz, prezydent miasta, starosta, sejmik województwa, marszałek województwa, wojewoda, minister właściwy do spraw klimatu, generalny dyrektor ochrony środowiska i regionalny dyrektor ochrony środowiska.
Wydawanie pozwolenia zintegrowanego w zależności od rodzaju instalacji i skali prowadzonej działalności leży w kompetencji poszczególnych organów. Czyli krótko mówiąc, starosta prowadzi postępowania dla instalacji najmniej skomplikowanych i o najmniejszym oddziaływaniu, regionalny dyrektor ochrony środowiska dla przedsięwzięć na terenach zamkniętych przez ministra obrony narodowej, marszałek dla przedsięwzięć mogących znacząco oddziaływać na środowisko i podobnych. Więc to oczywiste, że dla bardzo skomplikowanych i o wielkim potencjalnym oddziaływaniu, jak instalacje wchodzące w skład obiektu energetyki jądrowej, czy też instalacji regazyfikacji skroplonego gazu ziemnego postępowania administracyjne powinien prowadzić minister.
Swego rodzaju samokrytyką jest stwierdzenie w ocenie skutków regulacji, że minister nie posiada jednak stosownego doświadczenia w zakresie prowadzenia postępowań pierwszoinstancyjnych, a już na kuriozum zakrawa stwierdzenie w dobie cyfryzacji postępowań administracyjnych, że, cytuję: niebagatelne znaczenie mają tu aspekty czysto logistyczne związane ze znaczną odległością między siedzibą Ministerstwa Klimatu i Środowiska a potencjalną lokalizacją danej instalacji.
Zmiana czwarta w art. 1 to najlepsza autorecenzja stanu, w jakim znajduje się obecnie Ministerstwo Klimatu i Środowiska po prawie 3 latach waszych rządów. Tyle o art. 1 projektu.
Jeśli chodzi o art. 2, to pozostaje on, proszę państwa, bez jakiegokolwiek związku merytorycznego z treścią pozostałych przepisów tego projektu. Co ma likwidacja obowiązku analizy pozwoleń zintegrowanych do rozszerzenia właściwości miejscowej wojewódzkich inspektorów ochrony środowiska w województwach pomorskim i zachodniopomorskim? Co ma piernik do wiatraka, co ma frak do kamizelki? Rozszerzenie o obszary morskie Rzeczypospolitej na te dwa województwa ma się nijak do pozostałych zmian. Czyli krótko mówiąc, wrzutka, to jest prymitywna wrzutka, mówiąc bez ogródek. Na dodatek Inspekcja Ochrony Środowiska, która w swoich działaniach jest uzależniona od sił i środków, których dysponentem jest inny podmiot, jest atrapą, a nie inspekcją. To jest wymowny obraz stanu państwa polskiego po 3 latach waszych rządów. Zgodnie ze słynnym powiedzeniem byłego waszego ministra Rostowskiego: piniędzy nie ma i nie będzie zwłaszcza na rzetelne wypełnianie funkcji kontrolnych w obszarze ochrony środowiska przez polskie państwo.
Kolejna kwestia to zmiana przepisów dotyczących procedury kontroli. (Dzwonek)
Panie marszałku, jeszcze 30 sekund, bardzo bym prosiła.
Wątpliwości budzi ust. 4 w zmienianym art. 380 ustawy - Prawo ochrony środowiska i odpowiednio ust. 3a w art. 340 ustawy - Prawo wodne. Jeżeli kontrolowany nie zgadza się z ustaleniami kontroli, to nie powinien podpisywać protokołu kontroli, tylko wnieść w terminie 7 dni uwagi odnośnie do tego protokołu. Jeżeli natomiast podpisze protokół, to znaczy, że zgadza się z jego ustaleniami. Po co więc 7-dniowy termin na wniesienie zastrzeżeń? Zastanówcie się państwo. Proponowane zmiany wprowadzą raczej niepewność i bałagan w procedurze kontrolnej, co spowoduje rozszczelnienie systemu kontroli, podobnie jak wprowadzony za waszych pierwszych rządów obowiązek informowania o kontroli z tygodniowym wyprzedzeniem.
Panie Marszałku! Składam w imieniu mojego klubu poprawkę, od której przyjęcia uzależniamy nasze ostateczne stanowisko wobec omawianego projektu. Bardzo dziękuję. (Oklaski)
W tej sprawie
Rządowy projekt ustawy o zmianie ustawy - Prawo ochrony środowiska oraz niektórych innych ustaw (druki nr 3001, 3113)
Zapis w stenogramie Sejmu (otwiera się w nowej karcie)Transmisja (ok. godz. 11:32) (otwiera się w nowej karcie)
Skąd są te dane?
Źródło: System Informacyjny Sejmu, stan danych: 13.10.2026 21:35
Zdjęcie: fot. Kancelaria Sejmu

